niedziela, 29 czerwca 2025

Dlaczego nie lubię (niektórych) kempingów?

Od pewnego czasu unikam kempingów. I nie chodzi wcale o chęć zaoszczędzenia paru groszy, nawet jeśli w najbardziej obleganych miejscowościach turystycznych jest to znacznie więcej. Po prostu kempingi mają wiele wad, z których dla mnie najważniejsze to:

1. Konieczność rezerwacji miejsc - to dla mnie całkowita dyskwalifikacja. Może i są plusy konieczności rezerwacji miejsca, chociażby gwarancja, że miejsce w danym terminie znajdzie się, zwłaszcza, że w przypadku renomowanych kempingów w z sezonie letnim może być to problematyczne. Niestety rezerwacja wiąże się z dopasowaniem do konkretnych terminów, a to dla mnie sprzeczne jest z ideą karawaningu i "zabija" jego najważniejsze cechy: wolność i niezależność.

2. Ciasnota - nie lubię tłumów, także na kempingach. Na niektórych kempingach zagęszczenie przyczep i kamperów jest tak duże, że trudno mówić o prywatności. Problem w pewnym stopniu rozwiązują kempingi z tzw. parcelami, pod warunkiem, że są one odpowiednio duże.

3. Hałas - wiadomo, gdy jest dużo ludzi to musi być głośno, choć niekoniecznie. Znam kempingi, gdzie naprawdę można wypocząć, ale bywałem również na miejscówkach, które przypominały jedną wielką imprezę. Niestety nie zawsze właściciele kempingów sobie z tym problemem radzą. Do dziś pamiętam pobyt na kempingu w Skorochowie nad jez. Nyskim Imprezowy kemping Akwa Marina - nie będę rozpisywał się, ale proszę poczytać komentarze zanim tam się wybierzecie...

4. Prysznice - od kiedy podróżuję kamperem jest to dla mnie kwestia drugorzędna. O ile sanitariaty w większości kempingów są ok, to z prysznicami bywa różnie... Czasami zbyt mała liczba kabin, czasami braki ciepłej wody. Ale najgorsze jest dla mnie "mycie na czas", nie zużywam dużo wody i myję się szybko, ale presja czasu w takich sprawach jest dla mnie nie do zniesienia.

5. Prąd - jest coraz droższy, ale nie rozumiem dlaczego na niektórych kempingach płaci się 25 zł/dobę. Na szczęście to już nie jest dla mnie problem, zwłaszcza gdy zamieniłem dwa akumulatory AGM 100 Ah, na jeden LiFePo4 280 Ah. Póki co na brak "darmowego" prądu nie narzekam :-)

6. Dzieci, psy i inne - o ile dzieci, wiadomo muszą się wyszaleć, to psy niekoniecznie muszą biegać po całym kempingu. Niestety niektórzy właściciele czworonogów tego nie rozumieją.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz