czwartek, 2 lipca 2026

Konflikt interesów na kempingu?


Coraz częściej czytam na różnych grupach pytania z prośbą o polecenie jakiegoś "cichego" kempingu. Niestety wieczni imprezowicze to moim zdaniem największy problem kempingów, choć nie tylko. Nawet na dziko zdarzają się karawaningowcy nie przestrzegający elementarnych zasad kultury osobistej. Niestety "Janusze karawaningu" to prawdziwa plaga i choć są w zdecydowanej mniejszości potrafią zepsuć urlop pozostałym. W zasadzie wystarczy jedna ekipa i cały kemping może zapomnieć o spokojnym spędzaniu wolnego czasu...Pomijając głośne zachowanie i nocne libacje, najgorsza jest wszechobecna muzyka puszczana z ogromnych głośników. Nie wiem co trzeba mieć w głowie aby wozić ze sobą taki sprzęt... I teraz wyobraźcie sobie, że na kempingu mamy takie trzy załogi, każda słucha innej muzyki, konkurując kto ma mocniejszy sprzęt... jak jeden skończy to drugi zaczyna.

Wspominałem kiedyś o Skorochowie - to mój nr 1 wśród imprezowych kempingów - to miejsce absolutnie nie nadaje się do spokojnego wypoczynku.

Podobne praktyki mają miejsce w bardziej obleganych miejscówkach na dziko.

Niestety taki obraz miłośników karawaningu idzie w świat - postronni obserwatorzy i tzw. tubylcy bardzo często wyciągają mylne wnioski, że karawaning to przede wszystkim głośna muza, imprezy do samego rana, ognisko palone gdzie się da i pozostawiony po sobie syf. I dlatego nas nie chcą, nie tylko w Szczecinie.

Nie chcę tylko narzekać, bo racjonalnie dobierając cele karawaningowych podbojów można wypocząć i zrelaksować się w ciszy natury. Trzeba tylko pójść na pewien kompromis - w środku sezonu, na przykład w atrakcyjnych miejscowościach nadmorskich trudno o ciszę i spokój, więc na wakacje warto wybrać mniej oblegane kierunki, a nad morze wrócić po sezonie.

Cieszy mnie fakt, że coraz więcej kempingów dostrzega problem - są wyraźnie zakazy, a goście którzy nie potrafią się zachować są niemile widziani.

I żeby nie było - nie jestem jakimś samolubnym dziwakiem, któremu wszystko przeszkadza. Po prostu nie jestem wstanie zaakceptować egoizmu i braku kultury wśród części wypoczywających na kempingu.

Z tego powodu ich unikam i wolę jeździć na dziko :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz