Do poruszenia tego tematu na moim blogu skłonił mnie jeden z komentarzy, który brzmiał mniej więcej tak: "Zastanawiam się czy kiedyś będą zloty bez muzyki przy ognisku, biesiad i atrakcji dla dzieci.. tylko na spokojnie spotkanie ludzi.. Słyszał ktoś o takim?"
Nie, nie słyszałem, co więcej - wydaje mi się, że takie zloty nie istnieją. Po prostu taka jest idea: ma być głośno i wesoło. Żeby było głośno musi być muzyka, żeby było wesoło.. alkohol i impreza ;-) Na szczęście uczestnictwo w zlotach nie jest obowiązkowe. Zresztą uważam, że w sumie uczestniczy w nich niewielki odsetek kamperowiczów, a słychać o nich tylko i wyłącznie bo są głośni ;-) Zdecydowana większość woli samotne wyprawy w ciszy i spokoju.
Oczywiście osobiście nic nie mam przeciwko temu w jaki sposób ktoś spędza wolny czas, aczkolwiek są pewne tematy który minie irytują. Najbardziej chyba pytanie o miejscówkę z "atrakcjami dla dzieci". To właśnie wyjazd ma być atrakcją! I czas spędzony w gronie rodzinnym czy to na rowerze, kajaku czy w jakikolwiek inny sposób. No ale trochę czepiam się, bo idiotycznych pytań zadawanych na różnych grupach jest tak dużo, że powoli przestaję reagować. Niestety społeczeństwo nam coraz bardziej głupieje...
Ale żeby nie było, że jestem całkowicie na nie to napiszę o imprezie w której chętnie wziąłbym udział. Nasi sąsiedzi z klubu karawaningowego w Ostrawie zorganizowali w ubiegłym roku zlot, którego zwieńczeniem był przejazd 108 kamperów na bazie Fiata Ducato I i pochodnych. Następnym razem będzie ich 109 ;-) Niestety nigdzie nie mogę znaleźć nagrania...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz